Kasza jaglana - jak ją ugotować?

Kasza jaglana – jak ją ugotować?

Jak gotować kaszę jaglaną? Jak to zrobić, aby kasza jaglana nie była gorzkawa i nie sklejała się, ale była sypka? To bardzo proste.

Kaszę można gotować wtedy kiedy potrzebujemy, ale dużym ułatwieniem jest ugotowanie wcześniej większej ilości kaszy i trzymanie garnka z kaszą w lodówce. Wtedy przygotowanie dania zajmuje dosłownie kilka minut.

Podstawowe sposoby gotowania kaszy są dwa:

1. Gotowanie uprażonej wcześniej kaszy jaglanej
Kaszę podgrzewam w suchym garnku do momentu, aż zaczynam czuć lekko orzechowy zapach. W czasie prażenia delikatnie potrząsam rondlem lub mieszam kaszę. Uprażoną kaszę jaglaną zalewam wrzątkiem i dokładnie przepłukuję. Wodę wylewam. Jeszcze raz zalewam wrzątkiem i znowu wylewam wodę. Wylewana woda powinna już być w miarę klarowna, jeśli nie jest, płuczę jeszcze raz.

Teraz kaszę w garnku ponownie zalewam wrzątkiem (na 1 porcję kaszy biorę 2-2,5 porcji wody) i gotuję na bardzo małym ogniu ok. 15 min. Po tym czasie wyłączam ogień i odstawiam garnek, owijając go w pierzynę albo w ręcznik na kolejne 15 min. W czasie gotowania nie mieszam kaszy, bo zrobi się z niej papka.

Kasza jaglana uprażona w ten sposób ma większe działanie osuszające wilgoć w organizmie, wręcz energetycznie ogrzewa wychłodzone narządy wewnętrzne. Szczególnie wzmacnia śledzionę, która jest często osłabiona poprzez nadmierne spożywanie śluzotwórczych produktów (cukrów prostych, nabiału, jogurtów, bananów – szczególnie w okresie zimy).

2. Gotowanie kaszy namoczonej na noc
Kaszę dokładnie płuczę na sitku, pod bieżącą wodą, zalewam zimną wodą (wody leję ok. 1-2 cm ponad poziom kaszy), dodaję 1 łyżeczkę soli i 1 łyżeczkę octu winnego. Odstawiam kaszę na noc (lub przynajmniej na 2 godziny). Rano odlewam wodę i kilka razy przepłukuję kaszę jaglaną zimną wodą. Wypłukaną kaszę zalewam wrzątkiem (na 1 porcję kaszy biorę 2-2,5 porcji wody) i gotuję, tak jak wyżej, na malutkim ogniu ok. 15 min, później wkładam w ciepłe miejsce na kolejne 15 min.

Jest to metoda, którą ja stosuję najczęściej. Moczenie kaszy z dodatkiem soli i octu winnego daje gwarancję, że pozbywam się ewentualnych pleśni lub innych niechcianych dobnoustrojów.